by nie zgubić żadnego dnia...
Luty tego roku jest bardzo wyraźnie podzielony: pierwszą jego część stanowią ostatnie dni karnawału – w liturgii jest to okres zwykły – zaś w drugiej części rozpoczniemy Wielki Post. Pokusą jest czasem, by tak wyraźnie rozdzielony czas selekcjonować na ten mniej i bardziej ważny, uroczysty, specjalny. Można tak żyć na początku miesiąca, że pod koniec nie starczy nam sił, albo zupełnie zbagatelizować dni karnawału i skupiać się tylko na Poście. Wtedy stracimy dwa piękne tygodnie. Jak przeżyć wszystko, by było dobrze?
Kiedyś usłyszałem, że należy starać się tak przeżywać okres zwykły, by był on jak najbardziej niezwykły, by owa „zwykłość” nie była szarością, a „codzienność” – monotonią. Wszak każdego dnia dotykamy tajemnicy obecności Pana Boga w naszym życiu. Każdego dnia mamy kolejną, niepowtarzalną okazję, by relację wiary umocnić, przeżyć głębiej, docenić. Codzienność jest niesamowicie bogata, tyle tylko, że potrzeba nam to bogactwo ukryte w codzienności dostrzegać i cieszyć się nim, jak niezwykłym skarbem. Nadto Słowo Boga, które otrzymujemy codziennie w Liturgii może stać się drogowskazem w konkrecie naszej rzeczywistości, jeśli tylko będziemy chcieli czytać znaki czasu.
Potem przyjdzie chwila sposobna, ów kairos, by kolejny raz ukryć się w fiolecie zadumy i, przypatrując się ludzkiej niedoskonałości, doświadczyć ogromnego Bożego miłosierdzia. Czas postu jest przecież czasem bliskości Boga. Kiedy ludzie w początkach chrześcijaństwa udawali się na pustynie, by tam pościć, szli właśnie po to, by Boga spotkać. Wielki Post jest zawsze zaproszeniem dla nas, byśmy udawali się na duchowe pustynie, w miejsca medytacji i modlitwy, bo pustynia jest tam, gdzie mówi Bóg.
Życząc Wam pięknego przeżywania każdego czasu, którym przez dobrego Boga zostajemy obdarowani, przekazuję w Wasze ręce kolejny, już 100 numer naszego miesięcznika medytacji i modlitwy, aby służył podkreślaniu niepowtarzalności naszego życia.
o. Grzegorz Misiura SchP
redaktor naczelny edycji polskiej