shopershoper

Strona główna » KWARTALNIK eSPe » eSPe 77 (2/2007) ANIOŁY I DEMONY

Szukaj produktu

>>Zaawansowane
eSPe 77 (2/2007) ANIOŁY I DEMONY  
eSPe 77 (2/2007) ANIOŁY I DEMONY
brutto:6.00 zł
Brak ocen

Otoczeni zewsząd materią, zapominamy nieraz o świecie niematerialnym . A to wielki błąd, bowiem   niewidzialny niematerialny świat jest równie ciekawy, jak ten, którego na co dzień doświadczamy. Owszem, przeczuwamy, że rzeczywistość jest bogatsza, niż to, co postrzegamy zmysłami, ale jakże trudno nam przychodzi myśleć o tym bogactwie.

A przecież co niedziela wyznajemy wiarę w Boga – Stwórcę rzeczy niewidzialnych . Może najwyższa pora, by pozwolić sobie na zastanowienie się nad tą stroną stworzonego świata – nad tym, czego nie odczuwamy przez nasze fizyczne zmysły.

Numer eSPe , który trzymasz w ręku, ma zachęcić Cię do zatrzymania się myślą nad światem duchowym – światem aniołów i demonów, a więc naszych sprzymierzeńców i przeciwników. Jest to wyprawa na bardzo trudny teren, bo możemy się po nim poruszać tylko dzięki Objawieniu. Ale kto w nią wyruszy, nie pożałuje: dostrzeże bogactwo stworzenia, które nie kończy się na tym, co materialne. Wyrusz z nami odkrywać świat duchów!

 



Ks. Piotr Prusakiewicz CSMA, Kontakt z inną cywilizacją

eSPe: Jest Ksiądz kapłanem ze zgromadzenia noszącego imię jednego z archaniołów: Michała. Kim dla kogoś, kto tak oficjalnie odwołuje się do anielskiego imienia, są aniołowie?

ks. Piotr Prusakiewicz: Są darem od Pana Boga, towarzyszami i opiekunami , którzy prowadzą mnie w podróży zwanej życiem. Wskazują mi wspaniałe wyspy oraz nieznane prowincje i pokłady duszy. Przypominają o istnieniu skrzydeł i dążeniu ku górze, które nie jest podróżą donikąd, ale do domu Ojca. Aniołowie pomagają mi też zrzucać z serca niepotrzebny balast, jakim jest grzech. Uczą, jak trwać w obecności Pana.

Wejście w relację z nimi jest trudne, bo są od nas inni – ich poznanie nieskończenie przerasta nasze – i można traktować ich przez to jak obcych, budzących lęk, zagrażających naszemu postrzeganiu świata, naszemu „ja”. Ale przecież to właśnie nasz anioł często pozwala nam odnajdywać zagubione „skrzydła” – motywację, chęć działania, wiarę. Unosi nas ku Dawcy skrzydeł – samemu Bogu.

eSPe: Mówi Ksiądz o lęku przed uznaniem obecności niebieskich duchów, a przecież teraz wszędzie – w galeriach, księgarniach, sklepach z upominkami – można zobaczyć uskrzydlone postacie. Z czego wynika ten fenomen?

ks. Piotr Prusakiewicz: Rzeczywiście przeżywamy swoisty renesans wiary w anioły. Jest to dowodem na to, że człowiek potrzebuje anielskiej obecności, opieki i bezwarunkowej miłości. 

Skoro Bóg ich stworzył i wypełnił nimi życie Chrystusa, Maryi i świętych, to są oni nam potrzebni. Jak pisał św. Hilary z Poitiers: To nie Bóg potrzebuje aniołów, żeby się z nami skontaktować, ale nasza słabość. Niekiedy myśli się o aniołach jedynie w kategoriach estetycznych, przez co ich obraz staje się sentymentalny, uproszczony. Trzeba odnaleźć prawdziwe oblicze niebieskich duchów – ich waleczność i duchową potęgę...

Całość w eSPe 77


Ks. dr Andrzej Posacki SJ, Uwierz w diabła

(...) eSPe: Szukałam informacji na temat szatana w Katechizmie Kościoła Katolickiego i niewiele na ten temat   znalazłam…

A.P.: Wiedza na temat szatana jest duża, tylko rozproszona w różnych kontekstach. To jest element wiary, on będzie przy aniołach, przy walce duchowej, przy grzechu pierworodnym. Definicja tego ostatniego mówi, że jest on świadomym i dobrowolnym przekroczeniem nakazu Bożego, ale co istotne: „za poduszczeniem Złego” (zob. KKK 397 – przyp. red.), jak definiuje to np. sobór trydencki.

Na gruncie czystej filozofii wielki myśliciel Paul Ricoeur, analizując mit adamicki, pisze, iż zło pojawiło się na świecie dlatego, że człowiek został oszukany i skuszony przez Złego, czyli istniejące już w świecie osobowe zło. Wąż w tym micie, według niego, uosabia pokusę „zewnętrzną”, nienależącą do człowieka. Odwołuję się do filozofii Ricoeura, żeby pokazać, że ludzie o wysokim poziomie wykształcenia filozoficznego nie mają problemów z przyjęciem prawdy o istnieniu diabła. Wnioski te pochodzą z analizy naukowej, która jest bezstronna, a są zgodne z nauką Kościoła.

Dokumenty Kościoła mówią, że szatan jest bytem realnie istniejącym i osobowym. Ta prawda nie ma charakteru dogmatu w sensie ścisłym, ale jest prawdą dogmatyczną, to znaczy, że jest treścią depozytu wiary i nie można jej odrzucić.

eSPe: Czy mógłby ojciec powiedzieć, co robić, żeby ustrzec się diabła?

A.P.: Pierwszy List św. Piotra głosi, że diabeł nieustannie „jak lew ryczący, krąży szukając, kogo pożreć” (1P 5, 8). Porównanie do dzikich zwierząt to element metaforyki biblijnej. Wąż jest uosobieniem Złego w pierwszej księdze Biblii, a w ostatniej możemy zaobserwować, jak rozrasta się do postaci smoka. Jezus nazywa go kłamcą i zabójcą. Szatan nie ma w sobie dążenia do miłości, więc jest persona deformata (osoba niedoskonała), jak to ujął J. Ratzinger: Unperson – nie-osoba. Jest zabójcą, który dąży przez kłamstwo do unicestwienia bytu ludzkiego.

Jeśli szatan nieustannie stara się mnie zniszczyć, to co mogę robić? Przede wszystkim modlić się nieustannie, jak   pisał św. Paweł w Liście do Filipian.

Szatan zaatakuje nas tam, gdzie znajdzie nasz słaby punkt, dlatego musimy dobrze rozumieć, czym jest zniewolenie, zabójstwo duchowe, jakie są formy działania na nas Złego. (...)

Całość w eSPe 77

 

 


 

Herbert Oleschko, Prawda o chórach anielskich

Jak dzielą się aniołowie i po czym możemy poznać, do której z grup należą

O istnieniu pewnego porządku w społeczności anielskiej mówi się od czasów najdawniejszych, sięgających początków wielkich religii: Mezopotamii, Egiptu i Indii. Nie inaczej ma się rzecz w najstarszych księgach Pisma Świętego, gdzie pojawia się wzmianka o zastępach adorujących Boga i wykonujących ściśle określone funkcje w świecie stworzonym, tak w perspektywie kosmicznej, jak i ludzkiej.

W Starym Testamencie, kiedy wspomina się o aniołach w liczbie mnogiej, najczęściej używa się określenia „zastępy” lub „chóry.   W Listach Pawłowych znajdziemy jednak całkowicie nowe pojęcia służące oznaczeniu aniołów: Zwierzchności (8 razy), Władze (7 razy), Moce (3 razy), Panowania (2 razy), Trony (1 raz), Archanioł (1 raz). Ciekawe, iż niektóre z tych określeń służą opisowi zarówno (w zależności od kontekstu) zastępów dobrych aniołów, jak i aniołów upadłych.

Pierwszym, który wpadł na pomysł precyzyjniejszej klasyfikacji społeczności anielskiej, był na gruncie chrześcijaństwa św. Ambroży, biskup Mediolanu (339–397 po Chr.). W traktacie Apologia proroka Dawida wyróżnił on dziewięć chórów. W odstępie zaledwie kilku lat podobnych klasyfikacji dokonali inni teologowie: św. Hieronim (347–420), który wyróżnił 7 chórów i św. Jan Chryzostom (344–407). Jednak sława pierwszego angelologa chrześcijaństwa przypadła Pseudo-Dionizemu Areopagicie. Ów anonimowy syryjski mnich, żyjący i działający na przełomie V i VI wieku, teolog chrześcijański i filozof-neoplatonik, nawiązał do wspomnianych sześciu terminów Pawłowych, dołączył „zwykłych aniołów”, Cherubinów oraz arystokratycznych (bo występujących tylko raz w wizji powołania proroka Izajasza) Serafinów. W taki oto sposób powstało dziewięć chórów anielskich, a uszeregowanie ich w trzech hierarchiach jest nawiązaniem przez Pseudo-Dionizego do koncepcji Trójcy Świętej oraz ukłonem w stronę pism Filona Aleksandryjskiego. (Dysponujemy od kilku lat fachowym tłumaczeniem Hierarchii niebiańskiej Pseudo-Dionizego, dokonanym przez wybitną znawczynię historii antycznej Marię Dzielską). W nawiązaniu do opracowania Pseudo-Dionizego powstało w chrześcijaństwie jeszcze kilka prób klasyfikacji chórów anielskich, najwięcej w wiekach średnich, a ilość chórów nieodmiennie oscylowała od siedmiu do jedenastu. Najbardziej znane to te dokonane przez papieża św. Grzegorza Wielkiego (drobna przestawka w ostatniej triadzie, którą wypomniał papieżowi Dante w Boskiej komedii), Izydora z Sevilli, św. Jana z Damaszku, Dantego.

Zwycięstwo hierarchii Pseudo-Dionizego łatwo wytłumaczyć: jego nauka została uznana oficjalnie przez sobór konstantynopolitański II (553 r.), który jednocześnie odrzucił naukę Orygenesa o równości wszystkich aniołów. Bez wątpienia ta plastyczna i perfekcyjnie dopasowana do ówczesnej kosmologii angelologia odpowiadała potrzebom duchowym człowieka średniowiecza. Z najwyższym szacunkiem wypowiedział się o niej po wiekach Tomasz z Akwinu, największy autorytet i teolog w dziejach chrześcijaństwa. To dzięki jego opinii klasyfikacja Pseudo-Dionizego mogła obowiązywać nawet po wykazaniu w okresie renesansu, że przypisywanie autorstwa tego dzieła Dionizemu z Areopagu, pierwszemu biskupowi Aten i uczniowi św. Pawła, jest legendą. (...)

Całość w eSPe 77


Elżbieta Wiater, Niebo na drabinie

Pamiętasz sen ojca Jakuba w Luz na drodze z Beer-Szeby do Charanu? Wysoka drabina, sięgająca nieba, a po niej wchodzący i schodzący aniołowie. Na jej szczycie Bóg składający Jakubowi obietnicę: ziemi i licznego potomstwa. Rano patriarcha zalękniony nocną wizją powiedział do siebie: „O jakże to miejsce przejmuje trwogą! Prawdziwie jest to dom Boży i brama do niebios” (Rdz 28,17b). Postawił tam stelę, na której złożył ofiarę, i zmienił nazwę Luz na Betel – Dom Boga.

Domami Boga nazywamy też nasze kościoły i nie jest to przypadkowa zbieżność nazw. Ilekroć zbieramy się na liturgii, stajemy u stóp drabiny sięgającej nieba, po której zstępują i wstępują aniołowie. Nie są to jednak dwa kije i szereg szczebelków – jest nią Osoba. Kiedy wsłuchamy się w tekst ewangelii przeznaczonej na święto Archaniołów, usłyszymy słowa wyraźnie nawiązujące do opowieści, którą rozpoczęłam. Jezus mówi do Natanaela: „Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego” (J 1,51). Chrystus jako Bóg, który stał się człowiekiem, łączy w sobie niebo i ziemię. Po tej Drabinie schodzą ku nam posłani przez Boga aniołowie, jednak my nie odczuwamy już wobec nich lęku, jak patriarcha Jakub. Nie klękamy przed nimi i nie oddajemy im hołdu. W Apokalipsie próbował to uczynić św. Jan i wtedy stojący przed nim anioł powstrzymał go: „Bacz, abyś tego nie czynił, bo jestem twoim współsługą i braci twoich, co mają świadectwo Jezusa” (Ap 19,10b).

Od momentu, w którym Maryja powiedziała: „Niech mi się stanie!” i Bóg się wcielił, rozpoczęła się zmiana w hierarchii świata. Dopełniła się ona w dniu Wniebowstąpienia, kiedy Jezus, odchodząc do Ojca, wniósł tam swoje przemienione ciało. (...)

Całość w eSPe 77

 

Powiadom znajomego
Opinie o produkcie:
Brak opinii o tym produkcie
Dodaj swoją opinię
Sklep internetowy Business Shop | Hosting home.pl