o. Tomasz Kwiecień OP Kielich Chrystusowego Misterium
eSPe: Na początku spytam lekko prowokacyjnie: po co komunikować pod dwiema postaciami, skoro komunikowanie pod jedną postacią też jest ważne?
o. Tomasz Kwiecień OP: Powiem tak: dlaczego mówić żonie: „Kocham cię” wiele razy, skoro wystarczy powiedzieć raz i ona powinna to wiedzieć już na całe życie? Po co odprawiać całą mszę świętą, skoro wystarczyłoby odmówić tylko słowa konsekracji? Pytanie to traktuje sakramenty jako pewien mechanizm, który trzeba zastosować, żeby zadziałało. Tyle tylko, że sakramenty nie są mechanizmem – są przestrzenią celebracji życia. Jeżeli Pan Jezus ustanawia sakrament, któremu nadaje formę posiłku, to ta forma, nawet jeśli obecna w naszej celebracji w sposób szalenie ograniczony, jednak powinna w niej pozostać. Przyznam się, że wolałbym odwrócić pytanie – dlaczego przyjmować komunię pod jedną postacią, skoro Pan powiedział: „Bierzcie i jedzcie”; „Bierzcie i pijcie”?
Skoro tak, to skąd w Kościele Katolickim wzięła się praktyka komunii pod jedną postacią?
Paradoksalnie, wzięła się z szacunku i troski. Kościół jest świadomy, że przyjmując wino eucharystyczne, przyjmuje Krew Chrystusa, a wino, jak każdy płyn, łatwo rozlać. Komunię Kielicha zaczęto wycofywać z powodów czysto praktycznych i dopiero w XIII wieku. Trzeba też pamiętać o antycznym sposobie komunikowania.
całość w eSPe 84
Urszula Pękala, Niechrześcijańskie uczucia?
Indeks uczuć zakazanych nie wynika bezpośrednio ani z siedmiu grzechów głównych, ani z dziesięciu przykazań. Kryje się za nim bezlitosny mechanizm perfekcjonizmu i braku wyrozumiałości wobec bliźnich oraz samego siebie.
Indeks uczuć zakazanych
Nieraz można odnieść wrażenie, iż w duchowości
chrześcijańskiej, a przynajmniej w jej dość powszechnej wersji, wytworzył się
swoisty indeks uczuć zakazanych, które z zasady powinny być chrześcijaninowi
obce. I tak: chrześcijanin nie powinien rozpaczać po śmierci bliskiej osoby –
przecież wierzy w zmartwychwstanie; nie powinien żałować straty materialnej –
przecież najważniejsze jest Królestwo Niebieskie; nie powinien buntować się
wobec choroby – ale modlić się „Bądź wola Twoja...”; nie powinien czuć gniewu w
obliczu niesprawiedliwości czy krzywdy – ale przebaczać; nie powinien lękać się
cierpienia, poniżenia, trudu – przecież ma ufać Bogu. Oto dwa przykłady, jak ów
indeks przekłada się na praktykę. „Usłyszałam, że jestem złą chrześcijanką, bo
zemdlałam na pogrzebie swojego dziecka” – wspomina w artykule na Onet.pl pewna
kobieta. Na kursie ewangelizacyjnym można usłyszeć inną historię. Pewien
człowiek umarł na atak serca, widząc, jak powódź zalewa jego dom i niszczy
dorobek całego życia. „Nie pomyślał nawet o najważniejszym – że jego rodzina
ocalała. Oto do czego prowadzi przywiązanie do rzeczy materialnych” –
podsumowuje osoba prowadząca.
Indeks uczuć zakazanych nie wynika bezpośrednio ani z siedmiu grzechów głównych, ani z dziesięciu przykazań. Kryje się za nim bezlitosny mechanizm perfekcjonizmu i braku wyrozumiałości wobec bliźnich oraz samego siebie, streszczający się w sformułowaniu „powinno się – nie powinno się”...
Całość w eSPe 84
Michał Wilk, Znak – symboliczny czy diaboliczny?
Człowiek, jako istota zarówno cielesna, jak i duchowa,
wyraża i rozumie rzeczywistości duchowe za pośrednictwem znaków i symboli
materialnych (KKK 1146).
Człowiek jest rzeczywistością materialną i duchową. Tworzy nas pierwiastek ciała (nasza cielesność, świat, w którym żyjemy, rzeczywistość, którą przemieniamy…), jak i ducha (wewnętrzne odniesienie do świata, do siebie samych i do Boga). Obydwom płaszczyznom rzeczywistości odpowiadają dwa różne, dość specyficzne poziomy języka, w jakich mogą one być wyrażane, komunikowane i odbierane.
Rzeczywistość cielesna może być definiowana. Już Arystoteles
zauważył, że odrzucając cechy przypadłościowe rzeczy (czyli takie, które są,
ale których mogłoby nie być, a byt dalej byłby tym samym bytem), stopniowo
dochodzimy do cech istotowych (czyli takich, które definiują rzecz). Jeśli te
ostatnie ujmiemy za pomocą pojęć i zdań orzekających, otrzymamy definicję
rzeczy. W ten sposób rodzi się język nauki. Język obiektywny, weryfikowalny,
jednoznaczny…
Rzeczywistość duchowa nie może być definiowana. Nie jest możliwe podanie definicji tęsknoty, miłości czy modlitwy… Pierwiastek duchowy ma swój specyficzny język: jest to język symboli. Czym jest symbol? Ksiądz profesor Tischner tłumaczył studentom, że symbol jest podobny do dwóch okręgów, które mają wspólny środek. Symbolem może być wszystko… Każda rzecz ma swoje własne znaczenie: jeśli powiem słowo „chleb”, od razu nasuwa się na myśl wyrośnięty bochenek chleba, świeże pieczywo i poranne śniadanie. Ów sens pierwszy i dosłowny to pole okręgu o krótszym promieniu. Jednakże chleb może być dla mnie czymś więcej: wspomnieniem lat dzieciństwa i chwil, gdy moja mama wstawała wcześnie rano i przygotowywała śniadanie dla całej rodziny; myślą o rodzinnej atmosferze wspólnych posiłków; tęsknotą za więzią relacji międzyludzkich… To jest pole okręgu o dłuższym promieniu. Gdy rzeczy zaczynają mówić swym wewnętrznym, ukrytym językiem, wówczas wkraczamy w świat symboli…
Całość w eSPe 84