shopershoper

Strona główna » KWARTALNIK eSPe » eSPe 84 (1/2009) CIAŁO I KREW

Szukaj produktu

>>Zaawansowane
eSPe 84 (1/2009) CIAŁO I KREW  
eSPe 84 (1/2009) CIAŁO I KREW
brutto:6.00 zł
Brak ocen
Chleb i wino – materia Eucharystii. Dla większości z nas, zwłaszcza świeckich, Najświętszy Sakrament kojarzy się jednak tylko z chlebem: mało kto wie, że Boże Ciało tak naprawdę nosi nazwę Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej. Msza Święta to uczta: ma charakter ofiarny, jednak gromadzimy się także po to, by wspólnie uwielbiać Boga za to, że nas karmi i poi a więc podtrzymuje w nas życie. Aby pełniej zrozumieć ten podwójny wymiar warto sięgnąć do Biblii: znajdziemy tam zarówno informacje na temat znaczenia chleba i wina w kulturze, jak i ich głęboko teologiczny związek z człowieczeństwem, którego pełnia była określana w Biblii jako „ciało i krew”. Warto też poznać wymowę znaku liturgicznego, aby móc świadomie przeżywać i przyjmować Eucharystię – o tym wszystkim także piszemy w bieżącym numerze. Polecamy szczególnie ciekawy wywiad z o. Tomaszem Kwietniem OP o historii komunii pod jedną postacią oraz tekst Urszuli Pękali o niechcianych uczuciach.


o. Tomasz Kwiecień OP Kielich Chrystusowego Misterium

eSPe: Na początku spytam lekko prowokacyjnie: po co komunikować pod dwiema postaciami, skoro komunikowanie pod jedną postacią też jest ważne?

o. Tomasz Kwiecień OP: Powiem tak: dlaczego mówić żonie: „Kocham cię” wiele razy, skoro wystarczy powiedzieć raz i ona powinna to wiedzieć już na całe życie? Po co odprawiać całą mszę świętą, skoro wystarczyłoby odmówić tylko słowa konsekracji? Pytanie to traktuje sakramenty jako pewien mechanizm, który trzeba zastosować, żeby zadziałało. Tyle tylko, że sakramenty nie są mechanizmem – są przestrzenią celebracji życia. Jeżeli Pan Jezus ustanawia sakrament, któremu nadaje formę posiłku, to ta forma, nawet jeśli obecna w naszej celebracji w sposób szalenie ograniczony, jednak powinna w niej pozostać. Przyznam się, że wolałbym odwrócić pytanie – dlaczego przyjmować komunię pod jedną postacią, skoro Pan powiedział: „Bierzcie i jedzcie”; „Bierzcie i pijcie”?

Skoro tak, to skąd w Kościele Katolickim wzięła się praktyka komunii pod jedną postacią?

Paradoksalnie, wzięła się z szacunku i troski. Kościół jest świadomy, że przyjmując wino eucharystyczne, przyjmuje Krew Chrystusa, a wino, jak każdy płyn, łatwo rozlać. Komunię Kielicha zaczęto wycofywać z powodów czysto praktycznych i dopiero w XIII wieku. Trzeba też pamiętać o antycznym sposobie komunikowania.

całość w eSPe 84

 


 

Urszula Pękala,  Niechrześcijańskie uczucia?

Indeks uczuć zakazanych nie wynika bezpośrednio ani z siedmiu grzechów głównych, ani z dziesięciu przykazań. Kryje się za nim bezlitosny mechanizm perfekcjonizmu i braku wyrozumiałości wobec bliźnich oraz samego siebie.

Indeks uczuć zakazanych

Nieraz można odnieść wrażenie, iż w duchowości chrześcijańskiej, a przynajmniej w jej dość powszechnej wersji, wytworzył się swoisty indeks uczuć zakazanych, które z zasady powinny być chrześcijaninowi obce. I tak: chrześcijanin nie powinien rozpaczać po śmierci bliskiej osoby – przecież wierzy w zmartwychwstanie; nie powinien żałować straty materialnej – przecież najważniejsze jest Królestwo Niebieskie; nie powinien buntować się wobec choroby – ale modlić się „Bądź wola Twoja...”; nie powinien czuć gniewu w obliczu niesprawiedliwości czy krzywdy – ale przebaczać; nie powinien lękać się cierpienia, poniżenia, trudu – przecież ma ufać Bogu. Oto dwa przykłady, jak ów indeks przekłada się na praktykę. „Usłyszałam, że jestem złą chrześcijanką, bo zemdlałam na pogrzebie swojego dziecka” – wspomina w artykule na Onet.pl pewna kobieta. Na kursie ewangelizacyjnym można usłyszeć inną historię. Pewien człowiek umarł na atak serca, widząc, jak powódź zalewa jego dom i niszczy dorobek całego życia. „Nie pomyślał nawet o najważniejszym – że jego rodzina ocalała. Oto do czego prowadzi przywiązanie do rzeczy materialnych” – podsumowuje osoba prowadząca.

Indeks uczuć zakazanych nie wynika bezpośrednio ani z siedmiu grzechów głównych, ani z dziesięciu przykazań. Kryje się za nim bezlitosny mechanizm perfekcjonizmu i braku wyrozumiałości wobec bliźnich oraz samego siebie, streszczający się w sformułowaniu „powinno się – nie powinno się”...

Całość w eSPe 84

 


 

Michał Wilk,  Znak – symboliczny czy diaboliczny?

Człowiek, jako istota zarówno cielesna, jak i duchowa, wyraża i rozumie rzeczywistości duchowe za pośrednictwem znaków i symboli materialnych (KKK 1146).

Człowiek jest rzeczywistością materialną i duchową. Tworzy nas pierwiastek ciała (nasza cielesność, świat, w którym żyjemy, rzeczywistość, którą przemieniamy…), jak i ducha (wewnętrzne odniesienie do świata, do siebie samych i do Boga). Obydwom płaszczyznom rzeczywistości odpowiadają dwa różne, dość specyficzne poziomy języka, w jakich mogą one być wyrażane, komunikowane i odbierane.

Rzeczywistość cielesna może być definiowana. Już Arystoteles zauważył, że odrzucając cechy przypadłościowe rzeczy (czyli takie, które są, ale których mogłoby nie być, a byt dalej byłby tym samym bytem), stopniowo dochodzimy do cech istotowych (czyli takich, które definiują rzecz). Jeśli te ostatnie ujmiemy za pomocą pojęć i zdań orzekających, otrzymamy definicję rzeczy. W ten sposób rodzi się język nauki. Język obiektywny, weryfikowalny, jednoznaczny…

Rzeczywistość duchowa nie może być definiowana. Nie jest możliwe podanie definicji tęsknoty, miłości czy modlitwy… Pierwiastek duchowy ma swój specyficzny język: jest to język symboli. Czym jest symbol? Ksiądz profesor Tischner tłumaczył studentom, że symbol jest podobny do dwóch okręgów, które mają wspólny środek. Symbolem może być wszystko… Każda rzecz ma swoje własne znaczenie: jeśli powiem słowo „chleb”, od razu nasuwa się na myśl wyrośnięty bochenek chleba, świeże pieczywo i poranne śniadanie. Ów sens pierwszy i dosłowny to pole okręgu o krótszym promieniu. Jednakże chleb może być dla mnie czymś więcej: wspomnieniem lat dzieciństwa i chwil, gdy moja mama wstawała wcześnie rano i przygotowywała śniadanie dla całej rodziny; myślą o rodzinnej atmosferze wspólnych posiłków; tęsknotą za więzią relacji międzyludzkich… To jest pole okręgu o dłuższym promieniu. Gdy rzeczy zaczynają mówić swym wewnętrznym, ukrytym językiem, wówczas wkraczamy w świat symboli…

Całość w eSPe 84

Powiadom znajomego
Opinie o produkcie:
Brak opinii o tym produkcie
Dodaj swoją opinię
Sklep internetowy Business Shop | Hosting home.pl