shopershoper

Strona główna » KWARTALNIK eSPe » eSPe 86 (3/2009) SPÓR O ISTNIENIE DUSZY

Szukaj produktu

>>Zaawansowane
eSPe 86 (3/2009) SPÓR O ISTNIENIE DUSZY  
eSPe 86 (3/2009) SPÓR O ISTNIENIE DUSZY
brutto:9.00 zł
Brak ocen
Dyskusje wywołane projektem ustawy bioetycznej, dotyczącej m.in. procedury in vitro, wywołały z zapomnienia kwestię duszy. Jest to temat związany bezpośrednio z pytaniem o to, o kim możemy powiedzieć, że jest człowiekiem. Od którego momentu mamy do czynienia z osobą? Grecy liczyli ludzi jako ciała, Hebrajczycy jako dusze. Kościół, opierając się na Biblii, poszedł tym drugim torem. Ile dusz, tyle osób. Ale czym jest dusza? Jak możemy stwierdzić, że istnieje? Jakie miejsce w sposobie widzenia człowieka i świata ona zajmuje? Na te pytania staramy się odpowiedzieć w bieżącym numerze eSPe. Zapraszam do lektury!


Co oprócz in vitro?
Z ks. Andrzejem Muszalą, bioetykiem, wykładowcą PAT, rozmawia Dorota Mazur.
eSPe: Osoba ludzka. Czy istnieje definicja tego pojęcia?
ks. dr Andrzej Muszala: Są różne definicje. Najbardziej bliska jest mi ta boecjuszowska: „persona est naturae rationalis individua substantia”, czyli osoba jest jednostkową substancją o naturze rozumnej. Natura jest tu pojęta jako znaczona gatunkowa właściwość jakiejkolwiek substancji. Tę definicję wielokrotnie analizował św. Tomasz z Akwinu, by wreszcie stwierdzić, że osoba jest tym, co najdoskonalsze w całej naturze („persona significat id, quod est perfectissimum in tota rerum natura”). Człowiek, mimo że składa się z licznych elementów, nie jest „zlepkiem” zwierzęcia i anioła. Jako najdoskonalszy byt w świecie materialnym nie jest mozaiką, zespołem różnych elementów, np. materii i formy, duszy i ciała, ale zawsze nierozerwalną całością.
Sztuczne zapłodnienie – jakie rozróżniamy metody?
Przez sztuczną prokreację (sztuczne zapłodnienie) rozumie się zespół technik zmierzających do poczęcia w sposób sztuczny czy to w organizmie matki, czy to poza nim. Wynika z tego już pierwszy podział. Ze względu na miejsce przeprowadzenia sztucznego zapłodnienia dzielimy je na:
* zapłodnienie wewnątrzustrojowe – w organizmie matki,
* zapłodnienie pozaustrojowe – poza organizmem.
Całość w eSPe 86

Dusza jako dialog
Wywiad z ks. dr. Robertem Woźniakiem, dogmatykiem, wykładowcą Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie.
eSPe: Co to jest dusza?
ks. Robert Woźniak: Dobre pytanie! Jedna idea w myśleniu o ludzkiej duszy wydaje się stała: musi istnieć w człowieku coś takiego jak dusza, która pełni rolę pomostu między Bogiem i nami; nami i Bogiem. Mamy duszę, ona jest w nas, oznacza tu: żyjemy i nasze życie ma coś wspólnego z pełnią życia, z Tym, od którego życie samo pochodzi. Dusza zawsze jest myślana jako konkretna i trwała relacja tego, co ludzkie, i tego, co boskie. Dusza to wymiar ludzkiego bycia, w którym cały człowiek jest jako żyjący relacją do samego życia, do Stworzyciela.
Ta relacja może być traktowana substancjalnie i na przykład od czasów Arystotelesa uważano, że dusza to forma ciała, jakiś konkretny, substancjalny pierwiastek boski w człowieku. Sama dusza jest chyba „wynalazkiem” umierającego Sokratesa, który szukał trwałego oparcia dla swojej egzystencji ziemskiej, zbliżającej się do końca. U św. Tomasza, który zainspirował się tą grecką, arystotelesowską intuicją duszy jako formy ciała, będzie podobnie: dusza to „coś”, co ożywia ciało i je kształtuje, czyli sprawia, że grudka materii jest człowiekiem, czyli myśli, chce i żyje po ludzku, odbijając w sobie naturalne podobieństwo do Stwórcy.
We współczesnej teologii często (robi to nawet Józef Ratzinger) odchodzi się od takiej substancjalnej – powiedzmy: niejako półmaterialnej – koncepcji duszy na rzecz duszy jako relacji, która istnieje między Bogiem i człowiekiem. Dusza jest wymiarem istnienia człowieka, którego nie da się pojąć bez odniesienia do transcendencji Stwórcy. Moglibyśmy powiedzieć, że dusza to jest to, co stanowi skutek pozytywnego aktu Pana Boga w człowieku; dusza to taki wymiar ludzkiej egzystencji, który pochodzi bezpośrednio od Boga i nas z nim łączy. Dusza to „skutek” Jego chcenia, przez które On nas niejako naturalnie (jeszcze przed podarowaniem łaski) adoptuje i uznaje za swoich (Kościół uczy, iż każdorazowo dusza zostaje stworzona przez samego Boga). Jest to boski element w człowieku. Dusza to nasza naturalna relacja z Bogiem, podarowana nam przez Niego samego: pewnie dlatego tak często dopatrywano się w niej boskiego obrazu w człowieku.
W języku biblijnym moglibyśmy powiedzieć, że Bóg zna nasze imię i mówi do nas po imieniu. Wtedy, kiedy On przyjmuje nas jako swoich, egzystencja nabiera nowego wymiaru, który nawet jeśli nie byłby substancjalny, to jednak jest rzeczywisty. Więc jestem tym, do kogo Bóg przemówił, i przez to stworzył pewną więź między sobą i mną, konkretną formę życia, jaką jest ludzkie życie, to znaczy życie przed Bogiem, człowiek.
Całość w eSPe 86

Maurycy Teo, Filozofia na tropie duszy
Dusza ludzka, znana także jako dusza rozumna, istniała od samego początku ludzkości. Zaczęto jednak o niej mówić i zastanawiać się nad nią nieco później.
Tales z Miletu (ok. 624-547 przed Chr.) nie zajmował się tym zagadnieniem niemal wcale, zakładając, że dusza (a raczej życie, gr. dzoe ) jest nieodłączną częścią materii (gr. hyle ). Jego dwaj następcy – Anaksymander i Anaksymenes – podchodzili do tego tematu podobnie, a Heraklit z Efezu starał się dowieść, że rozumność nie jest cechą typowo ludzką, lecz raczej siłą rządzącą światem i segregującą chaos według jakiegoś klucza. Demokryt, twórca koncepcji atomu (choć mówi się, że jedynym, co odkrył i co wziął za atomy, były drobinki kurzu unoszące się w powietrzu), stwierdził, iż dusza również składa się z atomów, tak jak wszelka materia, z tym że atomy te miały być doskonalsze od innych. Pierwsi filozofowie, wywodzący istnienie świata z materii, albo uznawali duszę za integralną część bytu materialnego, albo za byt materialny w czystej postaci.
Klasycy
Około 427 roku przed Chr. narodził się Platon. Dorastał on w latach i mądrości pod okiem równie znakomitego filozofa, Sokratesa. Założył własną szkołę w gaju Akademosa (stąd też nazwa naszych współczesnych akademii) i tam nauczał, w tym także o duszy. Najpierw stwierdził, że materia wcale nie ma w sobie żadnego życia, lecz przeciwnie, jest z natury martwa. Następnie dodał, że w takim razie istnieje coś, co leży poza materią, a materii nadaje życie. Wreszcie uznał, że musi to być dusza, a skoro dusza nie jest materialna, to musi być to dusza niematerialna. Tym samym oddzielił materię od rzeczywistości duchowej i rozpoczął zupełnie nową epokę myślenia.
Całość w eSPe 86

Jarema Piotr Piekutowski, Duch i marionetka
Viktora E. Frankla rozważania o wymiarze duchowym i wolności człowieka.
Czy jestem wolny? Czy mogę w sposób wolny działać i wybierać? W pierwszym momencie każdy z nas wykrzyknie z radością: „Oczywiście!” Wydaje się nam pewne, że możemy z własnej woli poruszyć ręką lub nogą, ale też podejmować dużo bardziej skomplikowane decyzje, także te mogące zaważyć na życiu i śmierci – naszych bądź kogoś innego.
Tymczasem czytana przez nas na co dzień prasa popularnonaukowa wskazuje coraz częściej na zupełnie inną odpowiedź. „Wolna wola jest złudzeniem!” – krzyczą nagłówki gazet i portali internetowych. Naukowcy, zarówno ci poważniejsi, jak i ci w wersji pop , przedstawiają mnóstwo argumentów na to, że nasze zachowanie jest naprawdę wypadkową różnych działających wokół nas i w nas sił – fizycznych, biologicznych, psychicznych i społecznych. Krótko mówiąc – to nie ja z własnej woli wyszedłem z domu, żeby spotkać się z przyjaciółmi. To całokształt czynników determinujących (moja biologia, osobowość, społeczeństwo) zdecydował o tym, że zrobiłem to, co zrobiłem. Jestem jedynie marionetką dla odruchów warunkowych, bodźców, popędów i sił społecznych. W związku z tym nie można mówić o realnie istniejącym wymiarze duchowym, a tym bardziej o nieśmiertelnej duszy (wszak zarówno ona, jak i wolność są darem Boga, a na Niego raczej nie ma miejsca w takiej wizji).
Nie czas jednak w tym momencie zajmować się prowadzeniem sporu o wolność, który pochłonął już wiele ryz papieru i był tematem tysięcy habilitacji, rozpraw, książek i artykułów. Zajmowały się nim wielkie postaci w rodzaju Marka Aureliusza, Spinozy, św. Augustyna czy Einsteina. Chciałbym natomiast przypomnieć, co pisał na temat wolności i duszy Viktor Emil Frankl – jeden z najwybitniejszych, choć trochę już zapomnianych psychologów i psychiatrów europejskich. Żeby jednak „nastroić się” odpowiednio do jego filozofii, najpierw parę słów o tej niezwykłej postaci...
Całość w eSPe 86 
Powiadom znajomego
Opinie o produkcie:
Brak opinii o tym produkcie
Dodaj swoją opinię
Sklep internetowy Business Shop | Hosting home.pl