Wiele osób rozpoznając swoje powołanie doświadcza równocześnie kuszenia, by odrzucić wezwanie, bo „nie jestem godna/godny”. Przecież grzeszę, co chwilę doświadczam swojej słabości. Bóg jednak nie mówi: „Potrzebuję idealnego człowieka” – Bóg mówi: „Potrzebuję ciebie”.
Najnowszy numer kwartalnika jest próbą wskazania, jak poradzić sobie z doświadczeniem grzeszności. Można w nim przeczytać tekst o. Mateusza Hinca OFMCap o tym, jak przebaczać, konferencję o. Wojciecha Jędrzejewskiego OP na temat spowiedzi oraz o roli łopaty w rozwoju duchowym – na ten temat napisał Jarema Piekutowski. Ponadto wywiad z bp. Wojciechem Polakiem oraz prezentacja charyzmatów franciszkanek z Lasek i księży misjonarzy.
Serdecznie zapraszamy do lektury!
Bp Wojciech Polak, przewodniczący Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań,
Trzeba otworzyć serce
eSPe: Wiele osób obawia się, że ich grzechy negują możliwość wyboru drogi życia całkowicie oddanego Bogu. Jakie grzechy najbardziej mogą utrudniać wybór powołania a potem jego rozwój?
bp Wojciech Polak: Tym wszystkim, którzy obawiają się, że ich grzechy negują możliwość wyboru drogi życia całkowicie oddanego Bogu, chciałbym za Benedyktem XVI powtórzyć, że „kruchość i ludzkie ograniczenia nie są przeszkodą, pod warunkiem jednak, że pomagają nam być ciągle bardziej świadomymi tego, że potrzebujemy odkupieńczej łaski Chrystusa”. W tym sensie to nie tyle same grzechy utrudniają wybór czy rozwój powołania, ale serce zamknięte na nawrócenie z grzechu, na pojednanie z Bogiem i drugim człowiekiem. Ten sam Papież dodaje, że „świadomość własnego grzechu pozwoliła synowi marnotrawnemu wyruszyć w drogę powrotną i przeżyć w ten sposób radość pojednania z Ojcem.” I to jest także możliwe dla tego, kto ma poczucie grzechu i pragnienie miłosierdzia, kto konkretnie się nawraca. Oczywiście, są sytuacje, w których ten proces nie jest łatwy, zwłaszcza gdy grzech prowadzi do jakiegoś nałogu, i kiedy proces wyzwolenia z grzechu domaga się większej pomocy, a niekiedy wręcz terapii i uzdrowienia naszych zranień, spowodowanych przez skutki grzechu. W tegorocznym orędziu na Światowy Dzień Modlitw o Powołania Benedykt XVI wskazał na postawę, która „przyjmuje formę wyrachowanej kalkulacji leniwego sługi, który ze strachu ukrywa w ziemi powierzone mu talenty.” Jakie konkretne grzechy mogą kryć się pod taką postawą? Zakłamanie, brak szczerości wobec siebie i innych, obłuda, pycha, brak zaufania do Pana Boga. Myślę, że to są te najważniejsze i najtrudniejsze w rozwoju laski powołania.
eSPe: Jak można pozytywnie wykorzystać doświadczenie własnej grzeszności w swoim rozeznawaniu powołania i dorastaniu do niego?
Nasze słabości i grzechy, o ile oddajemy je w sakramencie spowiedzi uzdrawiającej mocy przebaczenia i miłosierdzia Jezusa, mogą paradoksalnie stać się, także na drodze rozeznawania powołania i dorastania do niego, naszą wielką szansą.
Całość w eSPe 88
o. Mateusz Hinc OFMCap,
Trzy kroki ku pokojowi serca
Rzecz o przebaczeniu.
Ciekawe, że w naszych nowoczesnych i skomputeryzowanych czasach spotykamy coraz więcej ludzi, którzy, przeżywają ogromne dramaty związane z poczuciem winy i odrzucenia. Wielokrotnie już słyszałem: „Ojcze, jestem potępiony”. Kiedy pytam dlaczego, otrzymuję bardzo podobne odpowiedzi: „Zgrzeszyłem”, ”Jestem słaby”, „Nie można wybaczyć tego, co zrobiłem”. Niestety, wcale nierzadko takie podejście prowadzi do załamań i dramatów. Natomiast kiedy udaje mi się z tymi osobami „pracować”, okazuje się, że pod tymi dramatami istnieją inne, nieuświadomione przyczyny doświadczanego zagubienia. Można tam znaleźć m.in. bardzo wysokie (nierealne wprost) wymagania, jakie sobie stawiają czy też niewiarę, że Bóg może im wybaczyć (innym tak, ale im nie!), czy wreszcie nienawiść siebie.
Wydaje mi się, że mamy trzy poziomy do przejścia, aby mówić o przebaczeniu czy pojednaniu. Mamy Boga, nas i drugiego człowieka.
Pojednanie z Bogiem
Co do Boga, to nie powinniśmy mieć kłopotów. Jeśli czytamy Pismo św., to odkrywamy, że Bóg nie jest jak człowiek. Wystarczy przypomnieć sobie przypowieść o marnotrawnym synu i dobrym ojcu. Bóg nas kocha i wie, że jesteśmy zranieni przez grzech, że upadamy. Jezus udowodnił, iż nie szedł do doskonałych faryzeuszy, ale do upadających i grzesznych celników.
Co więcej, przebaczenie Boga nie ma granic. Pamiętacie opowiadanie Jezusa o dwóch sługach? Jeden był winien panu 10000 talentów (gdzieś przeczytałem, że to równoważność 20 milionów dolarów). Cały dochód Galilei i Perei z podatków wynosił 200 talentów a roczny dochód Heroda około 900. I pan darował mu ten dług. Współsługa był winien bohaterowi przypowieści 100 denarów, tj. około 40 dolarów, ale nie doczekał się darowania tej należności. Jezus opowiedział to wstrząsające zdarzenie, aby uświadomić wszystkim różnicę pomiędzy skalą przebaczenia Boga, a naszego... A jednak, pomimo tego, że znamy te różnicę, wielu ma poważne trudności z uwierzeniem, że Bóg przebacza!
Przebaczenie sobie
Kwestia druga, i chyba najtrudniejsza, to przebaczenie sobie samemu...
Całość w eSPe 88
o. Wojciech Jędrzejewski OP,
Trzy wymiary jednego spotkania
Myślę, iż wiele osób przeżywa bardzo mieszane uczucia, jeżeli chodzi o spowiedź. Z jednej strony upatrują w niej źródła bardzo ważnych doświadczeń i często z tego sakramentu korzystają, a z drugiej ci najgorliwsi często też najwięcej się w konfesjonale nacierpieli.
Czasem tak się zdarza, że przeżywamy spowiedź w „zadyszce” - od poczucia winy do głębokiej ulgi: „Jakoś poszło, wreszcie to wypowiedziałem, wyrzuciłem z siebie i czuję ulgę”. Czasem towarzyszy nam też poczucie pewnej jałowości wynikające z tego, że spowiadamy się wciąż z tych samych grzechów. Natomiast, żeby dobrze przeżywać sakrament pojednania, trzeba go zobaczyć w głębszej perspektywie. Nie tyle skupiać swoją uwagę na samej praktyce, co dostrzec jej teologiczne podstawy. Widziana ten sposób spowiedź zaczyna zyskiwać swój prawdziwy sens. Zaczynamy rozumieć, czym ona jest.
Świętość i grzesznik
Spowiedź to jeden z momentów doświadczania własnej grzeszności w zetknięciu ze świętością Boga - Stwórcy. Grzesznik dotyka świętości Boga i w tym momencie rodzi się w nim lęk (mam na myśli najbardziej pierwotne doświadczenia, uniwersalne, jeśli chodzi o religie), że jest w stanie oddalenia od Boga – Źródła życia i to tak radykalnego, że to oddalenie równa się śmierć. Grzesznik obawia się unicestwienia, więc budzi się w nim pragnienie ocalenia i woła do Boga. Tak rodzi się, właśnie z lęku i zarazem pragnienia życia, modlitwa przebłagalna oraz pokuta - postawy, które wyrażają gwałtowne wołanie z głębi otchłani o odnalezienie na nowo życiodajnej jedności z Bogiem.
Całość w eSPe 88